czwartek, 4 kwietnia 2013

Smutno

Wczoraj wieczorem odwiozłam swoich rodziców na lotnisko.
Po raz pierwszy zrozumiałam, jak Oni muszą się czuć gdy to ja jestem odwożona na lotnisko.
Nie lubię pożegnać, zawsze mam mieszane myśli i nie wiem co powiedzieć więc i to pożegnanie było krótkie.
Wracając do domu aby się nie smucić wspominałam każdy dzień i miłe chwile, które spędziliśmy razem...
Zdecydowanie mam super rodziców i mogę się Nimi chwalić na prawo i lewo!

Oto jeszcze kilka ujęć z wycieczki do jednego z ładniejszych miast - York.




Oto fragment naszego nowego centrum handlowego Trinity w Leeds.



A teraz dopadło mnie jakieś przeziębienie,
 dlatego też dzisiaj nie poszłam do pracy tylko zostałam w domu...
pije dużo herbaty z cytryną, grzeje się pod kołdrą.
Niestety jutro już nie będzie błogo, bo już dzwonili i pisali, że mam przyjść...



3 komentarze:

  1. Było suuuperowo i wypaśnie w atrakcje... teraz jest trochę smutno, ale są wspomnienia i zdjęcia, które dają duuużo radości :) Hm... ja przetwarzam to po kilka razy, gdy odpowiadam na zadawane po raz kolejny pytanie: jak było?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam na Twoją relację na blogu!
      Love!

      Usuń
  2. Ale już niedługo (z tego co pisałaś) będziesz w PL więc się znów zobaczycie :):)
    Czas szybko biegnie :)

    OdpowiedzUsuń